English :
Welcome to the official chronicle of our incredible class - 1a.
I've got a lot of things to say, but obviously I'll begin with the most important ones. My name is Matylda and fortunately I attend the bilingual class. The aim of this chronicles (actually blog as we live in XXI century, don't we ?) is to make you understand how many opportunities are hidden behind a phrase bilingual class. So, may I invite you into our world ? I hope you'll read that with interest and pleasure.
First of all I have to tell you that joining this class isn't as difficult as it could appear. What you have to do is to write only two tests, but to read about these tests click here.
But to show you a little bit more, I'll write how it was with us.
As a matter of fact, I wasn't scared at all. I assure, there's nothing to worry about. On 20th of May we were taken to a big classroom, where we were given a test. A good thing was that after a couple of minutes we heard something beautiful. Two little birds were singing in an incredible way, what cheered everybody up. Two days after that we obtained the results.. I was in !! In June we were invited to listen about this class and other less important, formal things. I remember, that day everybody was chilled out ;)
In the next post, I'll write about the first school days.
Polish :
Miło mi powitać na oficjalnej kronice klasy 1a.
Jako że mam wiele do napisania, zacznę od najważniejszych rzeczy. Nazywam się Matylda i uczęszczam do klasy dwujęzycznej. Celem tej kroniki (właściwie bloga, bo tak będzie wygodniej) jest przedstawienie wszystkich zalet schowanych za frazą "dwujęzyczna" i oczywiście opisanie naszego żywotu w tej klasie. Więc zapraszam Was do naszego świata! Mam nadzieję, że lektura sprawi wam przyjemność, a także zaciekawi. Na początku pocieszę Was, że dostanie się do tej klasy nie jest takie trudne, na jakie wygląda. Jedyne, co musicie zrobić, to napisać tylko dwa testy, ale o więcej o nich tutaj. Żeby przybliżyć Wam całą tę sytuację, napiszę jak było to z nami. Tak naprawdę, wcale się nie bałam. Zapewniam - nie ma się o co martwić, to nic strasznego! 20 maja pisaliśmy test w dużej sali. Miłym akcentem było to, że po paru minutach usłyszeliśmy coś pięknego. Dwa małe ptaszki śpiewały pięknie w oknie, co podniosło na duchu wszystkich bez wyjątku. Dwa dni potem dostaliśmy wyniki .. Dostałam się. W czerwcu zostaliśmy zaproszeni, by wysłuchać mowy o klasie i paru innych, mniej ważnych rzeczy. Pamiętam dobrze - tego dnia wszyscy byli zrelaskowani.
To już koniec, w następnym poście postaram się opisać pierwsze dni w szkole.